Zjazd przyjaciół – tak z pewnością można nazwać imprezę integracyjną, na którą przedstawicieli firm współpracujących zaprosiło przedsiębiorstwo Sunżal z Katowic. Dwa dni spędzone w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, gdzie pobyt miał miejsce w przedostatni kwietniowy weekend, wszyscy uczestnicy z pewnością zapamiętają na długo. Organizatorom udało się dosłownie wszystko. Jako, że „kwiecień-plecień...” można było choćby mieć obawy o pogodę. Tymczasem ta dopisała znakomicie. Wiosenne słońce i wyżynny wiaterek sprawiły, że aż chciało się ruszyć na szlak, podziwiać przepiękne widoki i osobliwości, których w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej jest bez liku. W kwietniowych promieniach słonecznych kapitalnie wyglądały także wyjątkowe w tym rejonie Polski zabytki. A była to tylko część atrakcji, jakie zaproszonym gościom zapewnił Sunżal. Ale po kolei...
Zaproszeni goście zamieszkali w malowniczo położonym hotelu „Krystyna” w miejscowości Bębło. Z tarasu rozciągał się wspaniały widok na okolicę, ale nie tylko. Podziwiać można było panoramę Krakowa na tle... Tatr. Tak, tak to nie pomyłka. Pogoda była tak rewelacyjna, że bardzo wyraźnie widać było łańcuch najwyższych polskich gór.
Nic dziwnego, że zaraz po obiedzie wszyscy udali się na aktywny wypoczynek. Podczas gdy jedna grupa pojechała do Jaskini Wierzchowskiej na „poszukiwanie skarbów”, pozostali udali się wraz z przewodnikiem na wycieczkę po Jurze. Rzecz jasna trudno było zwiedzić wszystko, bo do tego zabrakłoby pewnie i tygodnia, ale atrakcji i tak nie zabrakło.
Jak każda wycieczka, która dociera w Dolinę Prądnika, tak i goście Sunżala najpierw udali się do zamku w Pieskowej Skale. Po drodze, punktem obowiązkowym było podziwianie najbardziej charakterystycznej dla Ojcowskiego Parku Narodowego skały jaką jest bez wątpienia Maczuga Herkulesa. Na szczycie można było zapoznać się z historią i niespotykanym nigdzie indziej wyglądem strategicznej kiedyś budowli. Bryła zamku łączy bowiem w sobie tak wiele stylów z różnych okresów, że jest to ewenement na skalę światową.
Jedyna w swoim rodzaju jest również Kaplica „Na Wodzie”, którą wycieczkowicze obejrzeli po przyjeździe do Ojcowa. Po drodze każdy bez wyjątku zachwycał się niemal dziewiczą wciąż przyrodą Jury, niespotykanymi gdzie indziej młynami oraz malowniczymi skałkami i wzniesieniami. Na jednym z nich znajduje się tzw. grodzisko, które także można było obejrzeć i zwiedzić.
Gwóźdź programu został przygotowany jednak dopiero na koniec wycieczki. Wizyta w Jaskini Nietoperzowej, bez dwóch zdań wzbudziła najwięcej emocji, ale nie bez powodu. Wyryte w wapiennej skale korytarze łączyły w sobie piękno i aurę tajemniczości, podziw i lekką obawę, ciekawość i trochę niepewności. Dodatkowego uroku dodawał przewodnik, który raczył zwiedzających barwnymi, ciekawymi, ale niezwykle rzeczowymi opowieściami. Nawet po opuszczeniu groty, emocje nie opadły.
Do hotelu, goście wrócili „pozytywnie” zmęczeni, ale niezwykle zadowoleni. Tu po krótkiej przerwie, czekał na nich smakowity i obfity posiłek, a potem masa kolejnych atrakcji.
Zaczęło się od podziękowań szefów Sunżala: Jana Tomsi i Jarosława Nowaka dla zaproszonych gości. Wszyscy otrzymali pamiątkowe, gustownie oprawione dyplomy i upominki. Podczas przyjęcia odebrali je: Jarosław Markowski – firma Anwis, Urszula i Grzegorz Kozioł – firma Kozioł, Stanisław Piszczek – firma Effekt, Adam Czaderna – firma Soley, Zbigniew Socha – firma Wega Plast, Jarosław Żak – firma Wiolla, Krzysztof Mildner, Andrzej Molski, Wojciech Molski – firma Unikolor, Zbigniew Wiśniewski – firma Wiśniewski, Czesław Litwinowicz i Marian Aksamit – firma Ardena, Jarosław Koziak – firma Koziak, Wiesław Lichnowski – firma Okmont, Sylwia i Konrad Kuniccy – firma Tasta, Marek Juza – firma Fen, Tomasz Petniakowski – firma Top-pol, Jacek Gromniak – firma Somfy, Józef Kolczyński – firma Vertiko, Monika i Adam Kasperek – firma Całka, Michał Kępiński – firma Helios, Henryk Tomczyk – firma Oknomont, Katarzyna i Jerzy Kosim – firma Kosim, Marek Palusiński – firma Marpol, Antoni Jeleniewski – firma Casa. Miło nam również, że wyróżnione zostało Wydawnictwo EWIT – Magazyn RBT.
A potem zagrała muzyka i rozpoczęła się zabawa do białego rana. Tańcom, śpiewom, przyjaznym rozmowom nie było końca. Część uczestników śmiała się, że niektórzy imprezowicze prosto z sali balowej udali się... na śniadanie.
Grzegorz Stępień
|